Karty z historii
Michał Giembicki
Wspomnienie
  nauczycielki

Wspomnienie
  ucznia

Losy absolwentów
Kultura fizyczna
Matematyka
Historia i WOS
Geografia
Sporty obronne
Turystyka
Internat
Maturzyści
Uczniowie
Absolwenci
Dyrektor


Historia Zespołu Szkół w Sztumie

Ostatnie 10 lat
Uczniowie

Miarą działalności wychowawczej szkoły jest dojrzałość poglądów, ocen i sądów na temat otaczającej nas rzeczywistości. Przybyli na zlot absolwenci zechcą na pewno wiedzieć, co myślą i jak to wyrażają obecni uczniowie.

Będą mogli wówczas porównać z nimi samych siebie, z czasów, gdy chodzili do szkoły. A także poznać odpowiedzi na pytania, takie jak: Czy praca wychowawcza sprzyja dojrzałości, mądrości, otwartości, krytycyzmowi wobec innych i wobec samego siebie.

Aby po części pomóc w odpowiedzi na te pytania wybraliśmy fragmenty jednej z wielu prac napisanych przez uczniów klas drugich na temat: "Czemu stawiamy veto?"

Jest to praca napisana na konkurs ogłoszony przez Polską Akcję Humanitarną. Autorką jest uczennica; która zastrzegła sobie, żeby nie zdradzić jej nazwiska. Może zmieni zdanie, jeśli praca ta znajdzie się wśród nagrodzonych, a naszym zdaniem zasługuje na to. Na razie nazwijmy autorkę imieniem - Anieli.

Oto obszerne fragmenty tej pracy:

"Czemu (jakim działaniom, faktom, stwierdzeniom ) stawiam veto."

Tolerancja jest to hasło, za którym kryją się różne jego interpretacje, np. wyrozumiałość, pobłażanie dla ludzkich poglądów, upodobań, wierzeń, dla cudzego postępowania, choć się je uważa za niewłaściwe, "jest to uznanie prawa innych do posiadania poglądów, gustów itp. Odmiennych od poglądów oceniającego, nie obejmuje jednak idei wstecznych, antyhumanitarnych i zbrodniczych". Mogłabym dać jeszcze wiele takich objaśnień i żadne z nich nie będzie identyczne z innym. Dlatego uważam, że każdy człowiek powinien, wraz ze zdobywaniem doświadczeń, kształcić swój własny obraz tolerancji.

Młodzież jest najbardziej wrażliwa i czuła na każdy przejaw nietolerancji. Uważa, że świat wokół jest światem nietolerancyjnym. Dla mnie tolerancja jest to uznanie prawa każdego człowieka do godnego życia. Nietolerancja na świecie przejawia się we wszystkich dziedzinach naszego życia. Wniknęła w sprawy wielkie i drobne naszej egzystencji. Prawie na każdym kroku spotykam się z brakiem tolerancji wobec moich kolegów, koleżanek i znajomych. Mieszkam w bloku i tu właśnie ludzie powinni być wobec siebie tolerancyjni. A tak nie jest. Gdy nadejdzie pora deszczowa w naszym pokoju, nad którym znajduje się balkon sąsiadów, po ścianach zaczyna cieknąć woda. Wiele razy wspominaliśmy o tym naszym zacnym sąsiadom, ale oni powiedzieli wprost, że to nie jest ich sprawa. Po jakimś czasie oni sami znaleźli się w takim położeniu jak my. Woda z balkonu nad ich pokojem zalała im ściany. Państwo spod 20 niezmiernie się oburzyli. Poznali na własnej skórze, jak to jest, gdy mieszka nad nimi nieczuły sąsiad. Inny przejaw nietolerancji w moim bloku skończył się śmiercią niewinnego zwierzątka. Policjant, który mieszka na parterze, sądził, że pies państwa z piętra brudzi mu wycieraczkę. A był to stary pies, nauczony dobrych manier. Policjant tak długo zrzędził, aż w końcu doprowadził do uśpienia biednego stworzenia. Paradoks jego postępowania polegał na tym, że kilka tygodni później, u niego w domu, pojawił się mały piesek. I wtedy już mu nie przeszkadzało, że ten piesek brudzi po kątach. Takich bloków jak mój jest bardzo wiele i ludzie mieszkający w nich nie należą do najbardziej tolerancyjnych. Nie wykluczam tu, oczywiście, siebie, bo sama czasami słucham muzyki zbyt głośno. Nie jestem ideałem, tylko dorastającą dziewczyną.

Największa nietolerancja istnieje w szkole, gdzie kadra nauczycieli ma swoje twarde zasady. Albo się do nich dostosujesz, albo twoje kontakty z nauczycielami będą bardzo trudne. Szkoła powinna nas wychowywać i kształcić nasze charaktery. Ale uparta młodzież staje się bardziej agresywna. Nie tylko nie przyjmuje zasad narzucanych przez wychowawców, ale stara się jeszcze bardziej podkreślić swoje stanowisko. Pedagog nie powinien brać pod ocenę naszego wyglądu, albo naszych poglądów. Jego zadaniem jest oceniać stan naszej wiedzy. Powinien zachęcać uczniów do swojego przedmiotu, a nie zniechęcać. W dużej mierze to właśnie od nauczycieli może zależeć, jak będziemy żyć i co będziemy w życiu robić. Dlatego sądzę, że nauczyciel musi być osobą nieprzeciętną. Musi czuć powołanie do tego zawodu. Ten kto zdecyduje się być pedagogiem ze względu na inne pobudki, uczyni wielką krzywdę swoim przyszłym wychowankom. Nauczyciele powinni być nam bliscy, ale czasem swoim zachowaniem doprowadzają do tego, że stwarzamy wokół siebie gruby mur. Ich kąśliwe uwagi w stylu: "Ubrałeś się jak do cyrku", czy "Geniuszem to ty nie będziesz", bardzo głęboko ranią. Nie wspomnę już o tradycyjnym zakazie malowania się lub też ubierania inaczej niż wszyscy. Ciekawa jestem, co by zrobili nasi szanowni pedagodzy, gdyby każdy z nas zrobiłby coś niezgodnego z zasadami. Gdyby wszyscy przyszli do szkoły mając włosy ufarbowane na czerwono. Chciałabym zobaczyć wtedy miny niektórych nauczycieli. A może niektórzy z nich zobaczyliby wreszcie w nas ludzi, którzy mają pełne prawo do ułożenia sobie życia tak, jak chcą...

Każdy człowiek jest choć trochę nietolerancyjny. Nie ma idealnych ludzi, którzy są otwarci na wszystko, co się wokół nich dzieje. Ja również jestem nietolerancyjna. Nie toleruję wizyt świadków Jehowy, którzy przychodzą do naszych mieszkań i za wszelką cenę starają się nas przekonać do swojej religii. Denerwuje mnie ich natarczywe zachowanie. Gdy mówię im, że mnie to nie interesuje, oni stoją tak długo, aż w końcu wezmę' od nich jakąś książkę.

Nie toleruję również ludzi zarozumiałych, którzy noszą brody wyżej niż czoło.

Najchętniej powiedziałabym im kilka słów, może wtedy zrozumieliby, jak głupio się zachowują.

Jednak moja nietolerancja sięga szczytów w stosunku do palaczy. Nie jestem przyzwyczajona do dymu z papierosów i dlatego gdy ktoś koło mnie pali, mój nos tego nie wytrzymuje. Zdarza się, że potrafię demonstracyjnie zwrócić uwagę palaczowi. Są również bardzo bezczelni palacze, którzy nie zważają na przepisy i palą w miejscach zakazanych. Wtedy oni stają się nietolerancyjni w stosunku do osób, które nie palą. Problem nietolerancji zawsze istniał i istnieć będzie. Nikt nie jest w stanie określić w zupełności, co powinniśmy tolerować, a czego nie. Dla każdego człowieka jest to osobisty problem, który w ciągu swojego życia powinien rozwiązać. Nikt bowiem nie poda mu gotowej recepty, w której będą znajdowały się zasady postępowania w jego życiu.

Sam będzie musiał napisać taką książkę.

Czytelnikom, absolwentom, gościom zlotowym pozostawiam komentarz i ocenę. Czy poglądy Anieli są świadectwem jej dojrzałości, otwartości, krytycyzmu i samokrytycyzmu?
 


 Archiwum:
2001/2002
2002/2003
2003/2004

2004/2005
2005/2006
2006/2007
2007/2008
2008/2009
2009/2010
2010/2011
2011/2012
2012/2013